'Technologia jest Istotą': Człowiek kontra maszyna /relacja ze spektaklu/

2017-04-21 | joanna kowalska
 fot. Anna Marendziak

Realia XXI w. zmuszają nas do podporządkowania się technologii w dość dużej mierze. W pracy, w domu, w szkole, a nawet podczas zwykłego spaceru – jesteśmy uzależnieni od maszyn. Człowiek zaczyna wchodzić z nimi w relacje, ale czy zastanawiało Was kiedyś, jak głęboko potrafią one sięgać?

Tę kwestię postanowiła poruszyć grupa Cloud Theater w spektaklu „Technologia jest Istotą”, który na żywo reżyserował Teo Dumski i prezentowany był  19 kwietnia w Centrum Technologii Audiowizualnych we Wrocławiu.

Spektakl z „instrukcją obsługi”

                Sztuka opowiada historię świata od samych jego początków aż po chwilę obecną. Jest inscenizacją ludzkich wyobrażeń dotyczących przyszłości, w której technologia z pewnością będzie odgrywać znaczącą rolę. To, co wyróżnia spektakl, to z pewnością komunikacja niewerbalna, na której całość się opiera. Aktorzy nie używają słów, a wszystko pokazywane jest za pomocą improwizowanej gry świateł i dźwięków. Kluczowe jest wyzwolenie ciała, które całkowicie ulega temu, co aktualnie je otacza. Wszystko tworzone jest na żywo na oczach widza, dlatego daje poczucie przypadkowości, ale wzmacnia także realność przekazu. W tym kontrolowanym chaosie nie jesteśmy jednak pozostawieni sami sobie, ponieważ tuż przed rozpoczęciem do rąk odbiorców trafia dosłownie „instrukcja obsługi” przedstawienia. Zawiera kilkanaście punktów dotyczących samej idei jak i funkcjonowania spektaklu skonstruowanych w sposób dokładny, ale zabawy i traktowany z lekkim przymrużeniem oka. Ważnym elementem jest system znaków, który wyznacza drogę nie tylko występującym artystom, ale także widzom będącym częścią sztuki. Mają oni dwukrotną możliwość wkroczenia w świat, który „rodził się” przed nimi chwilę wcześniej. Muszą jednak podążać ściśle określonymi ścieżkami. Wtedy właśnie aktorzy schodzą ze sceny pozwalając odbiorcom wejść na ich miejsce, kreować performance na swój sposób. Jest to zabieg powszechnie znany, ale robiący ogromne wrażenie, ponieważ nic nie zostaje powiedziane wprost, wskazówkami są tylko spojrzenia artystów w stronę widowni oraz wspomniany wyżej prosty system znaków.

Gra świateł i dźwięków

                „Technologia jest Istotą” opiera się na rysowaniu światłem, ale na czym to polega? Na rozwieszone płachty materiału padają rysunki tworzone na żywo w trakcie trwania spektaklu. Są one zależne od ułożenia lub ruchu ciał aktorów, a aktorzy są uzależnieni od padającego na nich światła. Improwizowane motywy muzyczne także nie są temu obojętne. Momentami głośne i przenikliwe dźwięki nadają dynamiczności, a czasami zwalniają rytm przedstawienia. Widz impulsywnie reaguje na gwałtowne bodźce, co nie pozostawia mu chwili na zastanowienie, ale na emocjonalne przyjęcie faktu.

Siła niezrozumienia

Interaktywność, innowacja, wiele możliwości interpretacji – to chyba najlepsze słowa, którymi można opisać ten spektakl. Nawet zdjęcia nie były w stanie uchwycić tego, co widziało ludzkie oko. Jest to coś, co na pewno warto przeżyć, a nawet się w tym zatracić wyostrzając zmysły, bo wprost nie jest nawet pokazane to, kiedy zaczyna się i kończy sztuka. Każdy może odebrać to na swój indywidualny sposób, co wbrew pozorom nie jest trudne, ponieważ kluczowe jest tutaj właśnie niezrozumienie. Brzmi niedorzecznie, ale przecież w erze technologii nieświadomie uczestniczymy w tym każdego dnia.

Spektakl „Technologia jest Istotą” miał swoją premierę podczas 38. Przeglądu Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu.

 

Artykuł powstał w ramach praktyk programu kulturaonline.pl.