”Przemiana”: Joseph Haydn i Gustav Mahler w interpretacji Eiji Oue /relacja z koncertu/

2017-03-20 | Barbara Lekarczyk-Cisek

/zdjęcia: Bogusław Beszlej/

W NFM zaprezentowano ”Przemianę” – znakomity koncert  muzyki Josepha Haydna i Gustava Mahlera. Wybitny japoński dyrygent Eiji Oue połączył tak różne estetyki w jedną fenomenalną koncertową całość.

Joseph Haydn był we wrocławskim Narodowym Forum Muzyki wielokrotnie prezentowany, przede wszystkim jako kompozytor tak wybitnych dzieł, jak oratorium ”Stworzenie świata”, ”Pory roku” czy ”Stabat Mater”. Tym razem mogliśmy zasmakować w muzyce innego rodzaju: pełnym słodyczy i wdzięku  I Koncercie wiolonczelowym C-dur.

Nicolas AltStaedt i przemiana zjadaczy chleba w anioły

Kompozycja powstała na dworze książąt Esterházych, gdzie Haydn był zatrudniony jako nadworny kompozytor i wicekapelmistrz przez blisko trzydzieści lat. Jednym z wiolonczelistów orkiestry, która towarzyszyła różnym uroczystościom był wirtuoz tego instrumentu – Joseph Weigl. Wydaje się, że to z myślą o jego mistrzostwie wykonawczym powstał ów koncert, dowodzą tego bowiem liczne techniczne trudności, jak choćby synkopacje czy figuracje skalowe i pasażowe. Oczywiście Haydn nie mógł przewidzieć, że w odległej przyszłości znajdzie się wykonawca tego koncertu równie znakomity, jak Weigl, a mianowicie Nicolas AltStaedt, którego gra charakteryzuje się nie tylko znakomitą techniką, ale również twórczym podejściem do wykonawstwa. Wiolonczelista ma w swoim dorobku nagrania J. Haydna, C. Ph. E. Bacha, ale także Szostakowicza czy Janačka. Był zdecydowanie najjaśniejszą gwiazdą tego koncertu, wprawiając słuchaczy w zachwyt i bisując. Zdecydowanie przemienił ”zjadaczy chleba w anioły”.

Mahler, trudna miłość i psychoanaliza

Drugą część wieczoru wypełniła muzyka Gustava Mahlera, a ściślej: jego V Symfonia cis-moll.

Okoliczności powstania utworu były niezwykle romantyczne: kompozytor zakochał się bez pamięci w dziewiętnaście lat młodszej Almie Schindler – kobiecie pięknej, inteligentnej, a na dodatek femme  fatale. Oczekiwać w tej sytuacji, że będzie to szczęśliwy związek, było naiwnością ze strony dojrzałego w latach kompozytora. Poznali się 7 listopada 1901 roku, a już trzy tygodnie później Mahler się oświadczył i został przyjęty.

V Symfonia została skomponowana właśnie w latach 1901-1902 i w sposób wyrazisty oddaje przeżycia emocjonalne zakochanych. W tym właśnie utworze znajduje się słynne Adagietto, które pamiętamy z filmu ”Śmierć w Wenecji” Luchina Viscontiego, gdzie miłość nierozerwalnie splata się ze śmiercią. Podobno Adagietto powstało jako swoisty list miłosny Mahlera do Almy (tak przynajmniej twierdzi uczeń i popularyzator twórczości Mahlera Willem Mengelberg)  Otóż wedle jego relacji na egzemplarzu partytury V Symfonii,  na stronie tytułowej Adagietta został umieszczony wiersz, który nadaje się do podłożenia pod melodię tej części symfonii:

Jakże Cię kocham,

O słońce moje,

W mych słowach tego nie wyrażę.

Tęsknotę moją

Zdradzić Ci mogę

I moją miłość,

Moją radość!

Utwór rozpoczyna się powolnym marszem żałobnym, zaintonowanym przez trąbkę solo. Po nim następują części pełne kontrastów i zmiennych nastrojów, które przechodzą w najbardziej liryczną część – wspomniane już Adagietto. Po nim przechodzi Mahler do finałowej apoteozy, w której zwycięża to, co jasne i silne. Mahler marzył nie tylko o harmonijnym związku z Almą, ale także o tym, aby jego kompozycja podobała się publiczności. Niestety, żadne z tych marzeń się nie spełniło. Po kolońskim prawykonaniu 18 października 1904 roku kompozytor stwierdził melancholijnie, że publiczność go nie zrozumiała. A Alma? Alma ciągle przyprawiała mu rogi, doprowadzając go do nerwicy. Doszło do tego, że Mahler udał się po radę do Zygmunta Freuda, który podobno wyjaśnił kompozytorowi, że Alm szukała w nim podziwianego przez siebie ojca, on zaś chciał w niej widzieć własną matkę, poświęcającą się dla rodziny i poniżaną przez toksycznego męża.

 Eiji Oue – wielki mały człowiek

 Po ponad dwu stuleciach ciągle słyszymy w tym utworze tkwiące w nim wielkie namiętności i nie zastanawiamy się, ile to kosztowało kompozytora. Z drugiej strony, dzięki znakomitemu wykonawstwu, jesteśmy w stanie docenić walory tej kompozycji i dać się jej uwieść. Na wrocławskim koncercie stało się tak tym razem za sprawą znakomitego i niesłychanie dynamicznego dyrygenta – Eiji Oue, odkrytego przez L. Bersteina i współpracującego z wieloma słynnymi orkiestrami, m.in.  Philadelphia Orchestra, Los Angeles Philharmonic, Oslo Philharmonic. Koncert ”Przemiany” dowiódł, że również orkiestra Filharmonii Wrocławskiej sprostała talentowi I wymaganiom wielkiego Oue. Melomani mogli podziwiać tego dyrygenta już wcześniej, ponieważ poprowadził koncert "150 lat z Sibeliusem". Także "Przemiana" była pyszna od początku do ostatniej nuty.

Koncert "Przemiana" pod dyr. Eiji Oue odbył się w Narodowym Forum Muzyki 17 marca 2017 roku.