Citizenfour: Orwellowska utopia /DAG/

2015-05-20 | Barbara Lekarczyk- Cisek
Snowden z dziennikarzami Guardiana/Docs Against Gravity
"Citizenfour” Laury Poitras to trzecia część trylogii  filmowej o Ameryce po 11 września (poprzednie filmy to „Mój kraj, mój kraj” i „Przysięga”). Reżyserka pokazuje, jak pod pretekstem większego bezpieczeństwa obywateli szpieguje się ich na wszystkie możliwe sposoby. Służy temu nie tylko sieć, dzięki której pewne instytucje doskonale orientują się, na jakie strony internetowe wchodzimy, czym się interesujemy, z kim utrzymujemy kontakty... Również telefony komórkowe i inne urządzenia służą nie tylko (i nie tyle) nam, co odpowiednim służbom. Jednym słowem, poruszamy się po sieci ciągnąc za sobą niewidzialne (dla nas) nici. Pozyskane dane zawsze mogą być w pewnych okolicznościach użyte przeciwko nam. 
 

Życie na podsłuchu
 
Film dokumentuje wydarzenia, które miały związek z samą autorką, ale dotyczy nas wszystkich i jest to wizja przerażająca. Otóż po swoich dwóch poprzednich filmach Laura Poitras była wielokrotnie przesłuchiwana. Zaczęła też otrzymywać zaszyfrowane maile podpisane "Citizenfour", Ich autor pisał, że ma dowody na nielegalne podsłuchy, prowadzone na wielką skalę przez Agencję Bezpieczeństwa Narodowego (NSA), działającą we współpracy z wieloma zagranicznymi służbami.
 
Pięć miesięcy później Poitras poleciała do Hongkongu z dziennikarzami z "Guardiana”: Glennem Greenwaldem i Ewenem MacAskilllem. Sfilmowali tam rozmowy z mężczyzną, którego świat poznał później jako Edwarda Snowdena. Człowiek ten postanowił ujawnić pewne fakty, ryzykując swoje życie i karierę zawodową, nie kierując się żadnymi korzyściami. Właśnie to jest w tym wszystkim pocieszające, że nawet człowiek należący do systemu w pewnym momencie nie wytrzymuje ogromu nieprawości i zniewolenia i ujawnia światu prawdę.
 
 
Orwellowska utopia spełniona
 
Oczywiście, nie otrzyma za to medalu. Grożą mu poważne sankcje za "ujawnienie tajemnicy państwowej". Ostatecznie otrzymuje azyl w Rosji, a reżyserka filmu przenosi się do Berlina.  Dodajmy, że film Poitras  został zauważony, otrzymał w tym roku Oskara za najlepszy pełnometrażowy film dokumentalny i będzie miał niedługo polską premierę.
 
Ten pesymistyczny thriller dokumentalny odkrywa, że żyjemy w czasach przypominających świat opisany przez Orwella w "Roku 1984". I że to dzieje się na naszych oczach, a nie w odległej przyszłości. Czy mamy tego świadomość? Czy może godzimy się na życie pod kontrolą, która nie zna granic? Film doprawdy wstrząsający, bo uświadamiający, że znajdujemy się w sieci i że nie jest to tylko przenośnia...
 
 
 

Na następnej stronie przeczytasz recenzję filmu o informatycznym geniuszu walczącym o wolny internet. Kliknij tutaj.